niedziela, 13 października 2013

Rozdział 5

 *Poniedziałek*
Z samego rana obudził mnie dźwięk przychodzącego sms'a. Niechętnie obróciłam się na lewy bok. Wzięłam telefon do ręki i spojrzałam na godzinę. 6:07, no świetnie! Co za idiota budzi mnie o tej godzinie? I w tym momencie gdyby nie fakt, że telefon był drogi, to skończyłby tragicznie razem z nadawcą wiadomości. Odczytałam szybko wiadomość, która była od Victorii i stwierdziłam, że ma całkiem niezły pomysł. Wagary? Zawsze i wszędzie. Razem z resztą moich przyjaciółek wybierzemy się do galerii po sukienki i maski na bal, który odbędzie się za równiutki tydzień. Szybko wstałam z łóżka. Wykonałam wszystkie poranne czynności, po czym wyszłam z domu najciszej jak się dało by nie obudzić brata. 

*20 minut później galeria* 

Ruszyłam w kierunku h&m'u gdzie miały czekać na mnie przyjaciółki. Tak też było. Przywitałyśmy się tradycyjnym buziakiem w policzek i ruszyłyśmy na podbój sklepów. Na pierwszy ogień poszedł diverse. 
-Co się działo wczoraj w parku?- zapytała Lilianna.
 -Co? Nie byłam wczoraj w parku?- odpowiedziałam pytaniem na pytanie. W tej chwili Naomi wyciągnęła z torebki gazetę i podała mi ją. Szybko przeleciałam oczami po tekście z okładki gazety. 
"Nowa dziewczyna Justina? Czy po prostu kolejna zabawka młodego gwiazdora?" 

-To nie to, o czym myślicie! Po prostu on chciał mnie przeprosić za to, że chciał mnie uderzyć.- wytłumaczyłam się.
 -Coooo? - zapytały wszystkie razem. 
-Kiedy to było? Czemu nic nie wiemy? - dodała Nora. 
–Nie chcę o tym mówić... Ale jesteście moimi przyjaciółkami, więc powinnyście wiedzieć...

 Zirytowana rzuciłam mokrą, brudną szmatą w stronę roześmianego Biebera. Chłopak zszedł z linii strzału, czego nie przewidziałam. I w tym samym momencie do sali wparowała Arianna i energicznym krokiem podeszła do Biebera. To właśnie wtedy szmata wylądowała idealnie na środku jej twarzy.
 -Ups - wydusiłam z siebie troszkę zszokowana zaistniałą sytuacją. Justin próbował zachować powagę, jednak nie zbyt mu to wychodziło. Po jakiś 20 sekundach wybuchł śmiejąc się Ariannie prosto w twarz. 
 -Kurwa dziwko co ty sobie myślisz? Że jak dasz dupy połowie szkoły to możesz do mnie kozaczyć? 
 -Co ty pierdolisz? - wtrącił się brunet. 
-Arianno Grande mylisz się, powiedz jeszcze słowo, a ci wpierdolę zdziro jebana - w tym momencie mnie poniosło i prawie bym ją uderzyła, gdyby Bieber nie wkroczył do akcji. Złapał mnie mocno za nadgarstki, przycisnął lekko do ściany. 
 -Bieber co ty kurwa odpierdalasz? - zapytałam bardzo zdenerwowana. 
-Justin! W tym momencie puść ją. - rozkazała mu wiedząc, co ma zamiar zrobić chłopak, a chłopak od razu mnie puścił. Nadgarstki piekły mnie niemiłosiernie. Już tworzyły się na nich ciemnofioletowe siniaki.

-Hahahahahahha, pokazałaś gdzie miejsce tej szmaty - zaśmiała się Lilianna.
 -Ale z naszej gwiazdki też niezłe ziółko - wtrąciła się Naomi. -Eh dziewczyny, było minęło... - powiedziałam śmiejąc się. -Nora patrz za tobą! - prawie zapiszczałam - idealna dla ciebie, przymierzaj-dodałam, patrząc się na śliczną granatową kieckę. Poszperałam chwilę po sklepie i znalazłam mojej przyjaciółce idealną maskę do sukienki. Dziewczyna bez zastanowienia ją kupiła. Trzy godziny później wszystkie miałyśmy sukienki. Naomi kupiła małą czarną, Victoria długą czerwoną suknię, a ja dość krótką fioletową. Do tego każda z nas zaopatrzyła się w białą maskę z brokatami po bokach. 

*3 godziny później* 

Gdy już każda miała sukienkę, poszłyśmy usiąść do Starburksa. Zamówiłyśmy po kawie. Dużo gadałyśmy o wszystkim. Omijałyśmy temat Arianny i Justina, ponieważ nikt nie chciał mi psuć humoru. 
-Wiecie, że nie jestem już singielką? - zapytała Naomi. 
 -Kto jest tym szczęściarzem? –chciałam się dowiedzieć. 
-Lewis – odpowiedziała uradowana. Pogratulowałyśmy jej. Była szczęśliwa jak nigdy. I jednocześnie udzielało się to innym w około. 
 -Victoria, a co u ciebie i Ryana? Dawno go nie widziałam.- powiedziałam uśmiechając się. 
-Jest dobrze. Chyba nigdy nie było lepiej. - zaśmiała się. 
 -To fajnie - stwierdziłam. 
 -Wiecieeee -przeciągnęłam 'e'. -Poznałam wczoraj takiego jednego Roberta i muszę z nim cały tydzień trenować. - dodałam. 
 -Teraz nam to mówisz? - zapytała Victoria.
 -Noo jakoś tak się złożyło, poza tym poznałam go w dziwny sposób, bo wylałam na niego kawę - wybuchnęłam śmiechem przypominając sobie tamtą sytuację. 

Podeszłam do maszyny, wrzuciłam drobnymi dwa złote i nacisnęłam przycisk "Caffe Late" i dwie łyżki cukru. Po krótkim oczekiwaniu napój był już gotowy. Wzięłam go do ręki i odwróciłam się, jednocześnie oblewając przechodzącego obok chłopaka. 
-Boże, ale ze mnie niezdara, przepraszam -wyjąkałam, zawstydzona zaistniałą sytuacją. -Spokojnie, to tylko koszula. Wypierze się -zaśmiał się. 
-Jestem Robert - przedstawił się. 
-Sophie - podałam mu rękę.

-Hahhahahahahahha – wybuchnęły śmiechem, chyba po raz setny tego dnia. Szczerze mówiąc brakowało mi już rozmów z nimi i wspólnych wypadów. Te dziewczyny są dla mnie więcej niż przyjaciółkami. Wiem, że mogę powiedzieć im wszystko. Zawsze mnie rozumieją lub po prostu próbują zrozumieć.


 Robert's POV



Chyba po raz setny tego dnia tańczyliśmy salsę. Szczerze mówiąc ani mnie ani Sophie nie podobało się to, co mamy tańczyć. Ale nie nam to wybierać. Trzeba korzystać z szansy, jaką dał nam los. Może wygramy, jeśli wszystko pójdzie dobrze, kto wie? Musimy się starać. 
-Jeszcze raz! - krzyknęła z końca sali uśmiechnięta Sophie. Powtarzaliśmy to jeszcze z dziesięć razy dopóki nie wybiła godzina dziewiętnasta. Dziewczyna musiała iść do domu, ponieważ brat na nią czekał. Miałem ją zapytać czy to prawda to, co piszą w gazetach, ale nie chciałem jej psuć humoru, bo wyglądała na szczęśliwą, a jeśli to tylko głupie plotki? Myśląc dość długo zorientowałem się, że jestem już sam na sali i dziewczyna sobie poszła. Zrobiłem to samo udając się do hotelu.

Od autorki: Jest piąty rozdział. Nie miałam przez cały tydzień weny .Dopiero dzisiaj rano coś napisałam.Liczę na wiele komentarzy :) Kocham was <3
xxo

12 komentarzy:

  1. Fajnee ^^ Pisz dalej :* czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  2. ej kicia <3 dodawaj częściej rozdziały :* a rozdział jest oczywiście zajebisty :* kocham Cię <333

    OdpowiedzUsuń
  3. POWIEDZIAŁABYM ŻE TO JEST JAK DANGER NIE WIEM PO CO KOPJUJESZ JEŚLI CHCESZ BYĆ PISARKĄ MUSISZ MIEĆ WŁASNĄ WENE

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbyś wiedział/a to napisałam to sama , nic nawet najmniejszego zdania nie skopiowałam ! Cały rozdział napisałam ja bez udziału osób 3 i pomocy innego opowiadania.Nie wzoruję się na niczym i opowiadanie jest przezemnie wymyślone .ZAZDROSZCZĘ INTELIGENCJI Elo

      Usuń
    2. Super mieć taką siostrę jak ty <3
      Polish Belieber ;*

      Usuń
  4. cudny *.* Czekam na następny ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Powiem Ci jedno naprawdę ślicznie piszesz :) Jestem twoją stałą czytelniczką ;* Naprawdę nie widziałam lepszego opowiadania , zachęcam wszystkich do oglądania tego bloga bo strasznie wciąga :) Jak będziesz mieć wene w tygodniu to pisz bo ta historia jest świetna naprawdę jak mi się nudzi to czytam kilka razy dziennie ;p Polecam <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Pisz dalej bo na prawdę dobrze piszesz ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej bardzo mi się podobają twoje opowiadania czekam na kolejne rozdziały już nie mogę się doczekać kolejnego siostrzyczko <3

    OdpowiedzUsuń
  8. To mój blog o Justinie. Poczytasz lub chociaż przejrzysz? :))) http://iksdeikspeiterzeczy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń