niedziela, 29 września 2013

Rozdział 3

Kolejny dzień.
     Obudziłam się dość wcześniej, bo o dziwo o 6. Ja wstałam o tej godzinie? Nie no sama w to nie wierzę .Niech mnie ktoś uszczypnie. 'Trzeba to zapisać' w tak by powiedział tata. Nadal próbuję się pogodzić z jego śmiercią, ale nie specjalnie mi to wychodzi. Wszystko mi się z nim kojarzy. Spojrzałam przelotnie na rodzinną fotografię, wiszącą na ścianie, na przeciwko mojego łóżka. Tak dużo się zmieniło... Westchnęłam.
Wstałam z łóżka, kierując się do kuchni w celu zrobienia śniadania dla siebie i brata. Po drodze potknęłam się o jego buty. On serio musi je rozrzucać po całym domu? Czasami mam wrażenie, że jakbym z nim nie mieszkała, to panował by tu totalny chaos i on sam by się w nim nie odnalazł. Gdy byłam już w pomieszczeniu które nazywało się kuchnią, wlałam wodę do czajnika, po czym go włączyłam. Wsypałam kawę do dwóch kubków i zabrałam się za robienie tostów, równocześnie czekając aż czajnik skończy swoją pracę. Po paru minutach wszystko było już gotowe, pozostało mi tylko czekać na brata. Po dziesięciu minutach zjawił się zaspany w kuchni.
-Co się stało, że tak wcześniej wstałaś? To jakieś święto chyba...-stwierdził, po czym uśmiechnął się widząc śniadanie. Od razu zabrał się za jedzenie, a ja zaraz po nim. Jedliśmy w ciszy, do czasu, kiedy John postanowił się odezwać.
-Dzisiaj sprzątasz szkołę, pamiętasz ?- Skierował te słowa do mnie jednocześnie psując mi humor w trybie natychmiastowym.
-Chciałabym zapomnieć, niestety nie pomagasz. Będę musiała spędzić popołudnie z tym idiotą-krótko skomentowałam moje nastawienie do sytuacji.
-O co tak właściwie poszło?-zapytał, po chwili.
-Długa historia. Ale jeśli chodzi ci o to czemu go uderzyłam, to wiedz, że zasłużył.-zaśmiałam się przypominając sobie jednocześnie minę Biebera.
-Dobra, opowiesz kiedy indziej, zbieraj się do szkoły.
Poszłam do pokoju się przebrać i po 10 minutach byłam już gotowa. Zegarek na ścianie pokazywał, że za 15 minut zaczyna się lekcja. Nim się obejrzałam byłam już pod szkołą.
Pierwszą moją lekcją na ten dzień miał być wf. Lubiłam ten 'przedmiot', jednak bardziej wolałam zajęcia taneczne, które dzisiaj przypadały na trzecią lekcję, zaś na drugiej miały być zajęcia z wokalu. Już pod klasą spotkałam uśmiechniętego Biebera.
-Nie śmiej się tak ,przecież ty też dzisiaj sprzątasz-zadrwiłam z niego .Chłopak zrobił minę typu 'Zobaczymy kto będzie się śmiał ostatni' po czym zostawił mnie samą rzucając krótkie 'wiem'. Chwilę po nim udałam się do szatni damskiej w celu przebrania się na strój do ćwiczenia.
Gdy chwilę potem zadzwonił dzwonek ,udałam się z przyjaciółkami w stronę hali sportowej.Jak zawsze na tego typu zajęciach biegaliśmy .Były też ćwiczenia w parach , w których oczywiście musiałam być z Justinem. Naprawdę nikogo innego na sali nie było, że akurat musiałam być z nim? .Lekcja ogólnie minęła szybko .Na każdym kroku pokazywałam nowemu uczniowi jak bardzo go nie lubię jednak on nie przestawał być mi dłużny i odpłacał się tym samym.
Lekcja się skończyła, więc udałam się razem z Panem Irytującym do klasy, w której, według planu, mieliśmy zajęcia wokalne. Tuż po dzwonku, weszliśmy do klasy i zajęliśmy swoje miejsca. Nauczycielka od wokalu stwierdziła, że powinnam zaśpiewać z Bieberem w duecie. Po krótkiej ''wymianie zdań'' z tą wredną babą, doszłam do wniosku, że chyba ma już powoli dosyć moich pretensji. Uparcie zostawała przy swoim, a ja nie miałam wyjścia. Nie widziałam sensu w dalszym sprzeciwie, ona i tak postawiłaby na swoim, więc pozostało nam tylko wybrać odpowiedni repertuar."
-Może Macklemore-Can't hold us?-zaproponowałam.
-A może All around the word?-odpowiedział pytaniem na pytanie .
-Przecież to twoja piosenka!Z resztą nie znam nawet tekstu!-sprzeciwiłam się.
-Mała , nie znasz mojej piosenki?
-Po pierwsze mała nie jestem , mam metr siedemdziesiąt i nie nie znam twojej żadnej, powtarzam, ŻADNEJ piosenki-zaśmiałam się.
-No dobra , to niech będzie Macklemore-przystał na moją propozycję.
Mogę zdecydowanie przyznać, że nienawidzę go ,jego tekstów i wszystkiego innego związanego z nim.Ale cóż.Zaśpiewaliśmy o dziwo równo . Nauczycielka była zadowolona i wstawiła nam po szósteczkach.Przybiłam z Bieberem piątkę na znak 'wygranej 'oceny.Reszta uczniów dostała po piątkach.Na koniec lekcji pani Erans, bo tam miała na nazwisko nauczycielka od wokalu stwierdziła, że skoro poszło nam najlepiej, to powinniśmy zaśpiewać duet na akademię z okazji zakończenia roku. Po tych słowach przypomniało mi się, że to już za miesiąc.
Gdy zadzwonił kolejny dzwonek szybko pobiegłam do sali tanecznej. To były najlepsze zajęcia w tej szkole, więc cieszyłam się niemiłosiernie.Uwielbiam tańczyć, od dziecka to robię... to ojciec zaraził mnie tym. Gdy miałam 12 lat obiecałam mu ,że nigdy nie stracę tej pasji, że nigdy nie przestanę tańczyć. I tak jest ,dlatego też poszłam do liceum artystycznego.
Dzisiaj mieliśmy tańczyć freestyle.Właśnie to uwielbiałam .Na tych zajęciach czułam się bardzo dobrze, wręcz wyśmienicie.Jednak lekcja musiała dobiec końca. Później miałam jakieś mniej znaczące dwie lekcje.Nie było aż tak źle.Dużo pisania, prawie w ogóle nie słuchałam. Pogrążona we własnych myślach stanowiłam tylko element ozdobny w klasie.
Gdy skończyła się ostatnia lekcja udałam się do gabinetu dyrektorki.Miałam minimalną nadzieję na udaremnienie tej kary.Jednak myliłam się , dostaliśmy z Justinem cały sprzęt do sprzątania i musieliśmy się zabrać do roboty. Na pierwszy ogień poszła sala taneczna. Wzięłam płyn do szyb ,mopa ,miotłę i wiaderko z wodą. Bieber poszedł... w sumie sama nie wiem gdzie.
Nie przejmując się nim za bardzo podpięłam pendriv'a do wieży ,włączyłam muzykę i wzięłam miotłę .Pozwoliłam sobie umilić pracę i tańczyć sprzątając. Było świetnie ,czułam się w końcu sobą.Myślałam, że nikt nie przeszkodzi mi w tej chwili ,jednak się myliłam.
Brunet wparował do sali z prędkością światła. Zauważył mnie tańczącą z miotłą, przez co poczułam się trochę zawstydzona. Dopiero po chwili odzyskałam rozum i normalne myślenie.Zaczęłam się na niego drzeć, po co tu przyszedł,jednak on nie odpowiadał tylko uśmiechał się złośliwie.Dopiero po chwili przypomniałam sobie ,że tańczyłam do jego piosenki.'Jaka wtopa'-pomyślałam.
-Przyznam ci, że lepiej niż ja tańczysz do tej piosenki-stwierdził.Chwyciłam się za głowę i zaczęłam się śmiać.
-Niezły żart panie Bieber. A teraz przestań i zacznij mi pomagać.
-Ale ja nie kłamię. W sobotę są castingi do Unrully* pomyśl o tym.Jesteś naprawdę dobra.-znowu to zrobił.Czy on zawsze musi się tak uśmiechać ? Ten złośliwy uśmieszek doprowadza mnie do szaleństwa.
Zirytowana rzuciłam mokrą ,brudną szmatą w stronę roześmianego Biebera. Chłopak zszedł z linii strzału,czego nie przewidziałam. I w tym samym momencie do sali wparowała Arianna i energicznym krokiem podeszła do Biebera.To właśnie wtedy szmata wylądowała idealnie na środku jej twarzy.
-Ups-wydusiłam z siebie troszkę zszokowana zaistniałą sytuacją. Justin próbował zachować powagę, jednak nie zbyt mu to wychodziło.Po jakiś 20 sekundach wybuchł śmiejąc się Ariannie prosto w twarz.
 -Kurwa dziwko co ty sobie myślisz ? Że jak dasz dupy połowie szkoły to możesz do mnie kozaczyć?
-Co ty pierdolisz? -wtrącił się brunet.
-Arianno Grande mylisz się ,powiedz jeszcze słowo a ci wpierdolę zdziro jebana- w tym momencie mnie poniosło i prawie bym ją uderzyła gdyby Bieber nie wkroczył do akcji .Złapał mnie mocno za nadgarstki przycisnął lekko do ściany.
-Bieber co ty kurwa odpierdalasz?-zapytałam bardzo zdenerwowana.
-Justin! W tym momencie puść ją.-rozkazała mu wiedząc co ma zamiar zrobić chłopak ,a chłopak od razu mnie puścił . Nadgarstki piekły mnie niemiłosiernie.Już tworzyły się na nich ciemnofioletowe siniaki.
-Wybieraj idziesz ze mną czy zostajesz z nią?-dodała pytając.Zupełnie pewna odpowiedzi chłopaka.Nie myliła się. Chłopak wyszedł z nią,zostawiając Sophie samą ze sprzątaniem.
Przez ten czas myślała o tym castingu.Grupa taneczna? W sumie czemu nie.Nie dość, że kasa jej się przyda to jeszcze w pewnym sensie spełni swoje marzenie.


Unrully* grupa taneczna,bardzo znana
Od autorki: Rozdziały dodaję co tydzień . Co niedzielę...Mam nadzieję że wam się podoba no i komentujcie,bo to bardzo motywuje. :))

9 komentarzy:

  1. Zajebiaszy ;****Pisz dalej :3 czekam na nn :****

    OdpowiedzUsuń
  2. Ej zajebiste zakochałam się. Moje kochanie najlepiej pisze na całym świecie.

    OdpowiedzUsuń
  3. zajebiste, ale krótkie ;c

    OdpowiedzUsuń
  4. zajebiste, biste, biste! czekam na następne rozdziały :) ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sgbdbjmh czekam na next :]

    OdpowiedzUsuń
  6. FAJNY . http://bylooola.blogspot.com/ TEN JEST CIEKAWY ;3

    OdpowiedzUsuń